niedziela, 23 września 2012

Trzydziesty post: Ted

Heeej. Dawno nie pisałam, ale postanowiłam w końcu, że napiszę. A więc.. szkoła się zaczęła. Przyszedł czas na naukę, kartkówki i sprawdzany jednak to nie przeszkodziło w klasowym wypadzie do kina w Dąbrowie na film "Ted". Może od początku..
15-stego września razem z kilkoma osobami wybrałam się do kina w Dąbrowie. Standardowo wszyscy z Olkusza busikiem. Na miejscu byliśmy ok. 17:00, więc dołączyliśmy do dziewczyn, które już czekały na nas. Razem weszliśmy do galerii Pogoria, aby ustalić co robimy dalej. Chłopaki poszli coś zjeść w KFC, (osobiście wolę McDonald's, ale tak tylko btw xd) a my (dziewczyny) wyszłyśmy na balkon, (lol) aby podziwiać widoki. Btw.. jakaś laska została skarcona przez ochroniarza za skakanie po fontannie? ;o Dobra, nieważne..
Daleeeejjj... Seans zaczął się o 18:00, więc udaliśmy się do sali kinowej gdzie zajęliśmy miejsca (bodajże 12 rząd od góry?). Oczywiście kilka nudnych, oklepanych reklam na różowym tle co całkowicie psuło efekt (BLE!). Wreszcie (!) zaczął się film tj. Ted jak wcześniej wspominałam (tutaj trailer - polecam, polecam!). Film był świetny! Dużo śmiechu, fajnych scen w filmie. Ogólnie to było czadowo. XD
Wszystko fajnie, świetnie, ale przegapiliśmy ostatniego busa, który jechał do Olkusza, więc troszkę sobie poczekaliśmy przed galerią, w galerii i udaliśmy się w kierunku centrum Dąbrowy gdzie miał pojawić się OSTATNI bus (jakby awaryjny lol), ale... jednak nie pojawił się. I tu zaczyna się dopiero przygoda I b w LO.
Czekaliśmy, czekaliśmy aż do 21:30... czekaliśmy, czekaliśmy aż do 22:00. Padły pomysły jak: "Poczekajmy jeszcze trochę." , "A może pojedziemy tym na Sławków." , "Złóżmy się na taksówkę.".. I takie tam. XD
W końcuu... uratował nas (w sensie 5/7) tata jednego chłopaka! YAY! Było to ciekawe, ponieważ w czwórkę siedzieliśmy na tylnych siedzeniach i podczas zakrętów wciskałam się w szybę, ale było OK! ;p Ważne, że dotarliśmy cali i zdrowi! ; ))
Więcej takich wypadów do kina!

21.09.2012 - ognisko klasowe! Ogień, klasa, chipsy, motorek, Agnieszka (XD), kamienie, kiełbaska w bułce, SuperSam... no. ; )

A teraz jaranko bo... nowy Song i teledysk moich debilców!! <3333
Takie jaranko na blogu to nic. Nie będę się tu produkowała no bo jak, to trzeba zobaczyć. ;P

Jaranko już od 0:00 ...

niedziela, 9 września 2012

Dwudziesty dziewiąty post: Ronnie

Postanowiłam, że w tym poście napiszę coś o sobie ;P Tak po prostu. Coś ulubionego, zainteresowania itp.. you know? ; ))
Imię: Anita
Wiek: 16
Data urodzenia: 22 sierpień
Miejsce zamieszkania: Olkusz
Zainteresowania: Muzyka, śpiew, grafika komputerowa, fotografia (trochę), makijaż
Co lubię?: Śpiewać, spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi, wydurniać się, zakupy, makijaż, koki (OCH), warkocze, Niemcy, leżeć, blond włosy
Celebrity crush: Harry Styles (AAAHHH)
Ulubiona liczba: 18
Ulubiona pora roku: Zima? (if you know what i mean ;pp)
Miejsce, do którego chciałabym pojechać: Anglia
Miejsce, w którym chciałabym się znaleźć: Ekhem.. No comment. XD
Ulubiony portal internetowy: Twitter
Ulubiona postać z bajki: Schooby-Doo
Ulubieni wokaliści: Demi Lovato, Ne-Yo, Ed Sheeran, One Direction, Inna, Rihanna, Rita Ora


i..... nie mam pomysłu.. lol. pomocy?

piątek, 7 września 2012

Dwudziesty ósmy post: where's my love?

I lost myself on a cool damp night.
I gave myself in that misty light.
Was hypnotised by a strange delight,
Under a lilac tree.
I made wine from the lilac tree.
Lost my heart in its recipe.
It made me see what I want to see,
And be what I want to be.

But I think more than I ought to think
I do things I never should do
I drink much more than I ought to drink
Because it brings me back you...
Lilac wine,
Is sweet and heady.
Like my love,
Lilac wine,
I feel unsteady,
Like my love.
Listen to me...
I cannot see clearly.
Isn’t that he coming to me
Nearly here?

Lilac wine,
Is sweet and heady.
Where’s my love?
Lilac wine.
I feel unsteady,
where’s my love?
Listen to me...
Why is everything so hazy?
Isn’t that he, or am I going crazy?

Lilac Wine, I feel I’m ready for my love...
Feel I’m ready for my love.

czwartek, 6 września 2012

Dwudziesty siódmy post: Witaj LO

Hey, hi! Dzisiejszy post będzie poświęcony troszkę szkole, a mianowicie liceum, w którym teraz się uczę.
Wszystko zaczęło się 3-ego września o godzinie 9:00. Wszystkie klasy liceum zebrały się na sali gimnastycznej, aby powitać nowy rok szkolny w roku 2012/2013. Oczywiście coś musiało się zdarzyć..
Przed zebraniem się klas na sali gimnastycznej spotykaliśmy się z pozostałymi uczniami klasy, a więc zgodnie z informacją na stronce szkoły udałam się pod salę 22. Jak się później okazało chciałam "wepchać" się do humanistycznej klasy zamiast do językowej. Dzięki uprzejmości jednej nauczycielki trafiłam do reszty uczniów z mojej klasy, z którymi udałam się na salę gimnastyczną.
Oczywiście po rozpoczęciu wszyscy udaliśmy się do naszej sali, która w tym przypadku jest salą języka angielskiego. Spisaliśmy plan lekcji, a później "pierwszaki" pisały test z niemieckiego dzięki, któremu mogli przydzielić nas do odpowiednich grup językowych. Nie chwaląc się - dostałam się na kontynuacje ;P HAHAHA. Słabiej poszło mi z angielskiego, ale wolałam dostać się na podstawowy, ponieważ mogłabym sobie nie poradzić w tej lepszej grupie.
Dzień drugi: 4 godziny zajęć integracyjnych. Wiecie.. poznawanie się, opowiadanie o sobie, wspólna praca i takiego typu rzeczy.
Jestem w klasie, która jest bardzo spoko. Nie mogę sobie wyobrazić mnie w innym gronie osób. Mimo, że znamy się tylko parę dni to czuje się z nimi bezpiecznie i jak ze swoimi. ;>
Liceum mi się podoba, wszystko jest na swoim miejscu, jakoś nikt nie zwraca szczególnie uwagi na to, że jestem bez nogi i moje "kolano" wygląda jakoś dziwnie. Tego mi było trzeba..Akceptacji wśród "normalnych"...Jedynie co mnie aktualnie dołuje to schody, których jest mnóstwo i po których trzeba chodzić. Kwestia przyzwyczajenia.... niestety to jest jedna z rzeczy, których nie zdołam się przyzwyczaić. No i jeszcze ta podłoga! Śliskaaa.. strasznie! :O


trudno mi uwierzyć w to, że ma 16 lat...