Hello! Za wiele się u mnie nie działo, ale notki nie zaszkodzi napisać. Wczoraj wybrałam się do Galerii Krakowskiej (nie będę pisała gdzie to jest bo sama nazwa wskazuje, a na pewno byliście tam) na zakupy. Zabrałam ze sobą koleżankę i siostrę. Już w drodze do galerii odpały w busie musiały być. Kiedy dotarłyśmy na miejsce wyruszyłyśmy na zakupy. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie mój nieszczęsny "zjazd" na ruchomych schodach, które jechały na dół. No niestety, uparłam się, aby zjechać, więc to moja wina. Wrażeń na schodach nie zabrakło, więc tutaj jest plus. ;P Pamiętajcie..
jak nie macie nogi, jesteście w protezie czy też bez nigdy nie wchodźcie na ruchome schody jadące w dół! ;D Skończyło się to potłuczonym kolanem.
Na koniec po zakupach wybrałyśmy się do McDonald's gdzie zaspokoiłyśmy głód. Oczywiście mowa tutaj o Sarze, która zamówiła najwięcej. Moje frytki wylądowały na ziemi, a także w coli, której nie dopiłam, ale to taki szczegół.
Śmiechu oczywiście nie zabrakło, a zwłaszcza w sklepie z obuwiem ;P Kto był to wie o co chodzi.
W drodze powrotnej było spokojniej jednak dalej zabawnie. 1/3 miała fajne widoki i ... zapaszki.

Po prostu nie mogę się doczekać aż usłyszę ich głosy znowu..
Czy oni wyglądają tak samo?
Jeżeli nie jara cię One Direction to coś z tobą nie tak... ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz