Wszystko zaczęło się 3-ego września o godzinie 9:00. Wszystkie klasy liceum zebrały się na sali gimnastycznej, aby powitać nowy rok szkolny w roku 2012/2013. Oczywiście coś musiało się zdarzyć..
Przed zebraniem się klas na sali gimnastycznej spotykaliśmy się z pozostałymi uczniami klasy, a więc zgodnie z informacją na stronce szkoły udałam się pod salę 22. Jak się później okazało chciałam "wepchać" się do humanistycznej klasy zamiast do językowej. Dzięki uprzejmości jednej nauczycielki trafiłam do reszty uczniów z mojej klasy, z którymi udałam się na salę gimnastyczną.
Oczywiście po rozpoczęciu wszyscy udaliśmy się do naszej sali, która w tym przypadku jest salą języka angielskiego. Spisaliśmy plan lekcji, a później "pierwszaki" pisały test z niemieckiego dzięki, któremu mogli przydzielić nas do odpowiednich grup językowych. Nie chwaląc się - dostałam się na kontynuacje ;P HAHAHA. Słabiej poszło mi z angielskiego, ale wolałam dostać się na podstawowy, ponieważ mogłabym sobie nie poradzić w tej lepszej grupie.
Dzień drugi: 4 godziny zajęć integracyjnych. Wiecie.. poznawanie się, opowiadanie o sobie, wspólna praca i takiego typu rzeczy.
Jestem w klasie, która jest bardzo spoko. Nie mogę sobie wyobrazić mnie w innym gronie osób. Mimo, że znamy się tylko parę dni to czuje się z nimi bezpiecznie i jak ze swoimi. ;>
Liceum mi się podoba, wszystko jest na swoim miejscu, jakoś nikt nie zwraca szczególnie uwagi na to, że jestem bez nogi i moje "kolano" wygląda jakoś dziwnie. Tego mi było trzeba..Akceptacji wśród "normalnych"...Jedynie co mnie aktualnie dołuje to schody, których jest mnóstwo i po których trzeba chodzić. Kwestia przyzwyczajenia.... niestety to jest jedna z rzeczy, których nie zdołam się przyzwyczaić. No i jeszcze ta podłoga! Śliskaaa.. strasznie! :O
trudno mi uwierzyć w to, że ma 16 lat...
Witam jak Tam w LO
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z Krakowa
zapraszam do mojego bloga